Translate

czwartek, 9 stycznia 2014

Wiecznie żywy (2013)












gatunek: Romans
produkcja: USA
premiera: 1 marca 2013 (Polska) 16 stycznia 2013 (świat)
reżyseria: Jonathan Levine
scenariusz: Jonathan Levine





Zaraza zamieniająca ludzi w zombie, ubrudzone krwią obrzydliwe umarlaki chodzące jak na spowolnionym filmie, krwawe jatki ble ble ble ble...To właśnie wszyscy znamy z filmów o tematyce zombie. Dla mnie osobiście - nieudane horrory ze zbyt dużą ilością sztucznej krwi. Ten film znalazłam szukając komedii romantycznej, tudzież romansu. I choć niezbyt byłam do niego przekonana to postanowiłam go obejrzeć. No i dobrze zrobiłam bo zaskoczył mnie i to bardzo pozytywnie. Jest zabawny, pełen śmiesznych sytuacji, są tu również wątki romantyczne i jakieś dramatyczne też się znajdą. Po prostu film jest dobry:D
Poznajemy tu zombiaka (Nicholas Hoult), który od razu informuje nas o swoim światopoglądzie (bo o dziwo takowy posiada) i o tym, że zna tylko pierwszą literę swojego dawnego imienia i jest to "r". To byłoby na tyle informacji z jego przeszłości. Dowiadujemy się od niego jak spędza dzień, że ma kumpla, z którym czasem "rozmawia", mieszka sobie w samolocie na lotnisku i kolekcjonuje płyty winylowe.
Jednego dnia Er spotyka Julie (Teresa Palmer) - śmiertelniczkę i śmiertelnie się w niej zakochuje. O dziwo z czasem miłość zostaje odwzajemniona. I następuje przełom - relacja tych dwojga sprawia, że Er zaczyna wracać do żywych. Dosłownie. Problemem może być jedynie ojciec Julie, wojskowy uwielbiający eliminować umarlaków i wyższa forma zombie tzw. szkielety.
Film trzeba zobaczyć, żeby poczuć ten świetny i niepowtarzalny klimat. Zachęcam bardzo bardzo:D